Co zrobić z rękami
Ręce są najwrażliwszym narzędziem i najbardziej ekspresyjną częścią ciała człowieka. Doskonalenie się ich sprawności to w równym stopniu co rozwój mózgu, świadectwo biologicznego postępu, który doprowadził do powstania gatunku Homo sapiens. To ręce musiały urzeczywistniać i wprowadzać w czyn idee i pomysły zrodzone w ludzkiej głowie, doświadczenie i zdolności rąk otwierały przed mózgiem nowe możliwości kształtowania życia. Ewolucja budowy kończyny przedniej doprowadziła do przeciwstawnego ustawienia kciuka, który początkowo umiejscowiony był równolegle do pozostałych palców. Człowiek uzyskał zdolność pewnego chwytania, a także trzymania przedmiotów pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym. Palce i dłonie stawały się coraz bardziej wrażliwe, sprawne i ruchliwe, aż ręce stały się tak niesłychanie czułym instrumentem o wielkich możliwościach, że nauka i technika nie potrafią po dziś dzień stworzyć porównywalnie sprawnego i uniwersalnego narzędzia.
Na centymetrze kwadratowym opuszki palca dziecka skupionych jest około sześciu tysięcy zakończeń nerwowych; u dorosłego jest ich
trzy do czterech tysięcy. Dzięki tym fantastycznym czujnikom rozmieszczonym w skórze potrafimy wyczuć pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym nawet włos albo kłaczek kurzu i stwierdzać różnice grubości rzędu ułamków milimetra. Powierzchnie palców i dłoni informują nas dokładnie o fakturze dotykanych materiałów, i jest dla nas oczywiste, że bez pomocy wzroku potrafimy odróżnić nie tylko futro od szczotki, ale i aksamit od jedwabiu, sztuczne włókno od włókna naturalnego.
Dawniej, kiedy jeszcze tak bardzo nie wyręczaliśmy naszego ciała w jego naturalnych funkcjach i umiejętnościach przez używanie przyrządów, urządzeń i maszyn, przekupki na rynku, chłopi i rzemieślnicy potrafili, ważąc przedmioty w dłoni, określić ich ciężar 7 dokładnością do dziesięciu czy dwudziestu gramów.
Ta sama ręka, która uderzając młotem kowalskim potrafi po oporze żelaza rozpoznać zmianę jego twardości i przekazać to mózgowi, aby z kolei druga naciskając miech mogła podsycić ogień i podnieść temperaturę żaru tak, by żelazo pozostało miękkie i podatne - ta sama ręka potrafi na klawiszach fortepianu albo na strunach skrzypiec w ciągu jednej sekundy wygrać dwanaście dźwięków, różnicując je dynamicznie, rytmicznie i wyrazowo!
Ponadto nasza ręka jest narzędziem samodzielnym, nie musimy jej niczego podsuwać - sama sięga po obrabiane przedmioty. Stawy palców, nadgarstków, łokci i barków oraz stosunkowo znaczna długość ramion pozwalają na wykonywanie ruchów o szerokim zakresie, o różnych kierunkach i zwrotach, o różnym charakterze; kreślimy rękami linie proste i łamane, wymachujemy ramionami, opisujemy koła, wykonujemy ruchy miękkie i zamaszyste, naśladujemy fale, pokazujemy zakręty i kanty, sięgamy rękami po przedmioty, chwytamy, dotykamy, przytrzymujemy, strącamy, głaszczemy pieszczotliwie i mocno uderzamy, przesuwamy, wyciągamy, szczypiemy i bębnimy palcami…
Ujmujemy dłońmi otaczający świat, aby go pojąć. Dopiero dotknięcie czegoś, zetknięcie się z czymś pozwala stwierdzić, że to jest takie, jak sobie wyobrażamy. Albo inne. Wtedy owo dotknięcie - a to słowo każdemu kojarzy się z ruchem ręki - zmusza nas do skorygowania wyobrażenia.
Posted: wrzesień 12th, 2008 under Bez kategorii.
Comments: none